Republika róż – Gastropoznaniak

W Republice Róż poczułem się jak na lekcji języka polskiego na której, interpretuje się poezję📚.


Aktualizacja wpisu tutaj!

Na początku wszystko idzie GŁADKO, ale w pewnym momencie zawsze pojawia się to magiczne pytanie… CO POETA MIAŁ NA MYŚLI😦? Restauracja świeżo po remoncie🔨, zasadniczo się nie zmieniła. Nadal jest stylowo, estetycznie i co najważniejsze bardzo PRZYTULNIE👌.

Jednak nie wnętrze a KURCZAK🐓 PIECZONY W MIODZIE🍯 (26 PLN) gra tutaj główne skrzypce🎻. Mięso zrobione IDEALNIE. Soczyste w środku, a na zewnątrz otulone lekko CHRUPIĄCĄ glazurą z miodu🍯. Do tego pieczone ziemniaki DOSKONALE dopełniające się z kurzą piersią💪. Jednak NAJLEPSZYM elementem tego dania był BIAŁY SOS PIETRUSZKOWY. Odpowiednio gęsty, z nutą wina🍷 w tle no i oczywiście WYŚMIENITY w smaku. To jeden z takich, który mógłbym pić zamiast wody💧. No ale pewnie chcecie się zapytać, co z tą z lekcją polaka🎓? Śpieszę z odpowiedzią! Chociaż minęło dobrych kila dni od wizyty, nadal zastanawiam się co KUCHARZ MIAŁ NA MYŚLI😣 podając do tak wybornego dania pocięte ogórki zalane słodkim SOSEM CHILLI. Na początku myślałem, że to próba stworzenia KUCHNI TYPU FUSION, ale jakoś to do mnie nie przemawia😕. Cały czas próbuje to zrozumieć i mi nie wychodzi. MOŻE WY MACIE JAKIŚ POMYSŁ? Gastronomiczna poezja autorstwa Republiki Róż otrzymuje 💥7.5/10💥.

NOTE TO MYSELF: Interpretowanie wierszy nigdy nie było moją mocną stroną.

GASTRORADA: Doskonałe miejsce na randkę!

Republika Róż Poznań

Recenzja napisana 11 sierpnia 2016

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *